500 zł za stronę internetową to nie jest okazja. To zaliczka na trzy rachunki, które zapłacisz w ciągu roku – i to z dużą premią.
Pokażemy Ci to na przykładach konkretnych firm z Bydgoszczy (bez nazw, bo nie chcemy nikomu robić wstydu), rozebranych po kolei na czynniki pierwsze. Pokażemy, co dokładnie kryje się w takiej ofercie, dlaczego Twoja „tania strona” prawdopodobnie w ogóle nie jest Twoja.
Piszemy to jako agencja, która mogłaby robić takie strony dwa razy dziennie. Nie robimy. I zaraz wyjaśnimy dlaczego – bo to nie jest kwestia „my jesteśmy lepsi, bo drożsi”. To kwestia matematyki, którą sprzedawca tanich stron nigdy Ci nie pokaże.
Co właściwie dostajesz za 500 zł (a czego zdecydowanie nie)
Typowa oferta „strona internetowa Bydgoszcz – 500 zł” wygląda zwykle tak: znajdujesz ogłoszenie na OLX albo w grupie na Facebooku („Przedsiębiorcy Bydgoszcz”, „Biznes w Kujawsko-Pomorskim”), piszesz do kogoś, kto nazywa siebie „webmasterem” albo „specjalistą od stron”. Dogaduje się na 500 zł, czasem 700 zł. Za trzy dni masz „stronę”.
Co to oznacza w praktyce:
- Gotowy szablon z ThemeForest albo darmowy – taki sam jak ma 40 tysięcy innych firm na świecie
- Jedna strona, max 3-5 zakładek wypełnione generycznym tekstem „o nas świadczymy najwyższej jakości usługi”
- Formularz kontaktowy (czasem nawet działa)
- Zero optymalizacji pod Google – strona istnieje, ale Google jej nie widzi
- Zero dostosowania do urządzeń mobilnych w praktyce – szablon jest responsywny, ale nikt tego nie przetestował
Czego w cenie nie ma (a musisz mieć, żeby strona w ogóle działała):
- Domeny (ok. 70-120 zł/rok)
- Hostingu (sensowny polski hosting to dziś 80-250 zł/rok)
- Certyfikatu SSL (często „za darmo u hostingodawcy”, ale ktoś musi go podpiąć)
- Wtyczek premium do funkcji, które wydają się standardem (formularz z potwierdzeniem mailowym, galeria, integracja z kalendarzem)
- Aktualizacji – WordPress i wtyczki aktualizują się co miesiąc, ktoś to musi robić
- Backupów – gdy coś się zepsuje, wracamy do jakiej wersji?
- Panelu do samodzielnej edycji – bo szablon za 500 zł najczęściej jest „hardkodowany”, czyli bez page buildera
Dodajmy do tego, że w ofercie „500 zł” zwykle nie ma poprawek. Zgłaszasz uwagę, słyszysz: „to już ekstra, doliczę 100 zł”. Po czwartej poprawce nagle oferta za 500 zł zrobiła się ofertą za 1300 zł. A strona dalej wygląda jak szablon.
Pułapka własności – dlaczego Twoja strona wcale nie jest Twoja
To jest część, której nikt Ci nie powie przed podpisaniem zlecenia. A to jest najważniejsze.
Gdy płacisz freelancerowi 500 zł za stronę, w 9 na 10 przypadków dzieje się to tak:
- Domena rejestrowana jest na jego dane, albo na jego konto u home.pl / nazwa.pl
- Hosting jest na jego koncie u hostingodawcy, a Twoja strona to „jeden z katalogów” w jego panelu
- WordPress jest zainstalowany z kontem admina należącym do niego. Ty dostajesz konto „redaktor” – możesz edytować teksty, ale nie możesz nic zainstalować, wyeksportować ani zmienić w strukturze
Co to znaczy po ludzku? Że nie jesteś właścicielem swojej strony internetowej. Jesteś najemcą miejsca u kolesia, który zniknie, kiedy zabraknie mu czasu, wyjedzie do Irlandii, albo po prostu przestanie odbierać telefon.
Przykład z Bydgoszczy, który widzieliśmy w zeszłym roku: właściciel małej firmy usługowej miał stronę zrobioną za 600 zł przez freelancera z lokalnej grupy. Strona działała półtora roku. Pewnego dnia przestała. Zdjęcia nie ładowały się, a po tygodniu strona pokazywała błąd serwera. Klient napisał do freelancera. Bez odpowiedzi. Zadzwonił. Numer nieaktywny. Sprawdził WHOIS domeny – zarejestrowana na freelancera, z jego prywatnym adresem mailowym. Kontakt z rejestratorem: „przepraszamy, nie możemy przekazać domeny osobie trzeciej bez zgody właściciela”.
Firma miała wybór: zacząć od zera z nową domeną (tracąc 2 lata pozycji w Google i wszystkie wydrukowane wizytówki, które miały stary adres), albo wydać kilka tysięcy na prawnika, żeby odzyskać swoją własną domenę. Wybrali opcję 1. Zaczęli od zera.
Jeśli podejrzewasz, że Twoja strona może być w takiej sytuacji – napisz do nas, sprawdzimy to za darmo w 15 minut. Nie musisz nic kupować, po prostu się dowiesz, na czym stoisz.
Realne koszty, których nie widać w ofercie
Teraz matematyka. Tania strona to nigdy nie jest 500 zł – to 500 zł plus wszystko, co zapłacisz potem.
Rzeczywisty koszt pierwszego roku „strony za 500 zł”:
| Pozycja | Koszt |
|---|---|
| Sama strona | 500 zł |
| Domena (zarejestrowana „u niego”) | 100 zł |
| Hosting (często nawet nie jest oddzielny) | 80 zł |
| 2-3 pilne poprawki w ciągu roku | 300-500 zł |
| Wtyczka, której brakuje (np. do RODO) | 200 zł |
| Odzyskanie konta po 6 miesiącach ciszy | 400-1000 zł (jeśli w ogóle) |
| Realnie wydane w rok 1 | 1580-2380 zł |
I to jest optymistyczny scenariusz, w którym nic Ci się nie zepsuje, strona nie zostanie zhackowana, nie stracisz klientów przez brak mobilnej wersji, a freelancer odbiera telefon.
Scenariusz realistyczny – to, co widzimy co drugi miesiąc w mailach od firm z Bydgoszczy:
- Przerobienie strony od nowa po roku: 1800-3500 zł (tak, droższe niż zrobienie jej od początku u agencji – bo musimy najpierw rozbebeszyć to, co zrobił poprzednik)
- Przeniesienie z cudzego hostingu: 180-280 zł, jeśli da się to zrobić
- Utrata klientów przez niedziałający formularz kontaktowy: tu liczenia nie robimy, ale policz sobie ilu klientów potrzebujesz, żeby Twoja strona zwróciła się w rok
Sumarycznie firmy, które widzimy po takiej „oszczędności”, wydają w pierwszych dwóch latach 3-5 tysięcy złotych – dokładnie tyle, ile kosztuje dobra strona zrobiona od razu od agencji. Tylko że po drodze stracili pół roku pracy i klientów, których nigdy nie policzą.

Kiedy tania strona ma sens (bo czasem ma)
Uczciwie – nie wszystkie „tanie strony” to pomyłka. Są dwa scenariusze, w których niski budżet jest racjonalny:
1. Jednorazowy landing page pod konkretną kampanię. Masz wydarzenie, kurs, jednorazową akcję. Strona ma istnieć 3 miesiące i zniknąć. OK, można zrobić za 500-800 zł bez większego ryzyka – bo nawet jak coś się zepsuje, to i tak miałaś to wyłączyć.
2. Strona absolutnie statyczna, informacyjna, bez oczekiwań biznesowych. Hobbystyczny projekt, stowarzyszenie, prywatna wizytówka. Nie masz z niej zarabiać, masz ją tylko mieć.
W każdym innym przypadku – gdzie strona ma przynosić klientów Twojej firmie – tania strona nie ma sensu. Z jednego prostego powodu: strona dla firmy to narzędzie sprzedaży, a nie ozdoba. Tanie narzędzie sprzedaży działa tak, jak tanie narzędzie w warsztacie. Raz, góra dwa razy, potem się psuje w najgorszym momencie.
Ile naprawdę powinna kosztować strona dla małej firmy w Bydgoszczy
Bez owijania w bawełnę. Oto widełki, które uznajemy za rozsądne na rynku bydgoskim w 2026 roku (i takie też są u nas):
- Jednostronicowa wizytówka (one-page): od 1100 zł netto – ale u porządnego wykonawcy, z domeną na Twoje nazwisko, SSL, podstawową optymalizacją SEO, panelem do samodzielnej edycji
- Strona firmowa standard (do 5 podstron): 1100-1400 zł netto – z Elementorem, responsywna, z formularzem kontaktowym który faktycznie działa, z integracją Google Analytics
- Strona firmowa PLUS: 1400-2000 zł netto – gdy potrzebujesz więcej podstron, wielojęzyczności, kont użytkowników albo systemu ogłoszeń
- Sklep WooCommerce: od 2400 zł netto
Czy to drożej niż 500 zł? Tak, dwa, trzy razy drożej. Czy to realnie drożej w perspektywie 2 lat? Nie, taniej. W perspektywie 5 lat? Dużo taniej.
Różnica między profesjonalną stroną internetową w Bydgoszczy a „stroną za 500 zł” to nie różnica estetyki. To różnica między tym, czy Twoja strona pracuje dla Ciebie, czy pracuje u kogoś innego, a Ty tylko za to płacisz.
Jak rozpoznać wykonawcę, który nie zostawi Cię w polu
Zanim podpiszesz cokolwiek, zadaj te 4 pytania (i pamiętaj każdą odpowiedź):
1. „Na kogo będzie zarejestrowana domena?” Dobra odpowiedź: „na Twoje dane, ma być Twoja własność”. Zła odpowiedź: „zajmę się tym, nie musisz się tym martwić”, „zarejestrujemy ją na nasze konto, żeby Ci było łatwiej”.
2. „Kto ma dostęp administratora do WordPressa?” Dobra odpowiedź: „Ty, pełne uprawnienia, dostaniesz dane przy oddaniu projektu”. Zła: „ja, a Ty dostaniesz konto redaktora”.
3. „Co jeśli po roku będę chciał zmienić wykonawcę?” Dobra odpowiedź: „żaden problem, strona jest Twoja, domena Twoja, damy Ci eksport plików i bazy danych”. Zła: wykręty, mętne odpowiedzi, „przecież nie będziesz chciał zmieniać”.
4. „Co dokładnie wchodzi w cenę, a za co dopłata?” Dobra odpowiedź: lista na papierze, z pozycjami. Zła: „wszystko będzie w cenie, nie martw się”.
Jeśli na którekolwiek pytanie dostajesz wymijające odpowiedzi – uciekaj. Nie ma znaczenia, jak tania jest oferta.
Najczęściej zadawane pytania
Czy zawsze warto płacić więcej za stronę internetową?
Nie zawsze. Dla jednorazowej akcji, wydarzenia, hobbystycznego projektu – tania strona ma sens. Dla firmy, która chce na tej stronie zarabiać – nie ma sensu w 95% przypadków. Warto raz zapłacić rozsądną kwotę (1100-2000 zł netto dla standardowej strony firmowej), niż płacić pół tysiąca co roku za nowe problemy.
Mam już stronę zrobioną tanio i coś się zepsuło. Co robić?
Pierwszy krok: sprawdź, na kogo jest zarejestrowana domena i kto ma dostęp administracyjny do hostingu i WordPressa. Jeśli nie masz do tego dostępu – to jest pilna sprawa, bo decyduje o tym, jakie masz opcje. Drugi krok: nie daj się wkręcić w „doraźne łatanie” u tego samego wykonawcy. Trzeci: weź niezależną opinię od drugiej agencji (u nas bezpłatnie w 24h) o realnym stanie strony i kosztach naprawy vs zrobienia od nowa.
Ile minimalnie trzeba mieć, żeby rozsądnie zrobić stronę?
Dla strony internetowej dla małej firmy z Bydgoszczy rozsądne minimum to 1100 zł netto na samą stronę, plus ok. 150-250 zł rocznie na domenę + hosting (polecamy Hostido – 79 zł brutto/rok za pakiet wystarczający dla większości stron firmowych), plus 100-300 zł miesięcznie na opiekę nad stroną internetową, jeśli nie chcesz się martwić aktualizacjami i backupami. Jeśli nie masz tego budżetu – lepiej odłożyć temat o 3 miesiące i zrobić raz porządnie, niż robić tanio i wracać za pół roku.
Czy szablon WordPress z TemplateMonster to to samo co tania strona?
Niekoniecznie. Sam szablon nie jest problemem (my też czasem używamy gotowych motywów jako bazy) – problemem jest brak konfiguracji, optymalizacji, testów i zabezpieczeń. Tania strona to „wrzucony szablon i do widzenia”. Strona robiona porządnie to „szablon dopasowany do Twojej firmy, przetestowany, zabezpieczony, zoptymalizowany pod Google i Twoje telefony”. Różnica? Te same 3-5 dni pracy specjalisty, z których taniocha rezygnuje, żeby zejść z ceny.
Co jeśli freelancer jest sprawdzony i ma dobre opinie?
Dobre opinie są ważne, ale pytania z tego wpisu zadaj i tak. Widzieliśmy kilka spraw, gdzie „sprawdzony freelancer” miał 20 pozytywnych opinii, a mimo to domeny rejestrował na swoje konto i nie oddawał dostępów administratorskich. Nie chodzi o to, czy jest uczciwy – chodzi o to, czy umowa i struktura własności chroni Cię, jeśli zniknie (z dowolnego powodu: wyjedzie, zachoruje, zmieni branżę).
Podsumowanie – strona za 500 zł to kredyt, nie oszczędność
Jeśli miałbyś wyjąć z tego wpisu 3 rzeczy:
- „Tania strona” to nigdy nie jest końcowa cena. Dolicz domenę, hosting, poprawki, i koszt nerwów, kiedy coś się zepsuje w najgorszym momencie.
- Własność to najważniejszy parametr. Domena, hosting, admin WordPressa – musi być Twoje. Inaczej to nie Twoja strona, tylko czyjeś lokum, w którym masz klucze.
- Rozsądne minimum dla firmowej strony w Bydgoszczy to 1100 zł netto u porządnego wykonawcy, nie 500 zł u kogoś, kto zniknie za rok.
W FancyWeb robimy strony dla małych i średnich firm z Bydgoszczy od lat. Wycenę dostajesz z góry, bez „skontaktujemy się w sprawie ceny”. Domenę rejestrujemy na Twoje nazwisko. Hosting na Twoje konto (albo nasze z pełnym dostępem dla Ciebie – wybierasz). Dostajesz administratora WordPressa od dnia wdrożenia. Bez kajdanek.
👉 Zamów bezpłatną wycenę w 24h
Albo napisz po staremu na kontakt@fancyweb.pl – odpiszemy tego samego dnia roboczego. Powiemy Ci uczciwie, ile będzie kosztować Twoja strona, i co dostaniesz w tej cenie. Jeśli po rozmowie zdecydujesz się na kogoś innego – nie ma problemu. Ale przynajmniej będziesz wiedział, na co patrzeć w cudzej ofercie.
Czy te treści są dla Ciebie przydatne?
Średnia ocen: 5 / 5. Liczba ocen: 1
