Strona internetowa dla kancelarii prawnej – wymagania, koszty i co mówi etyka zawodowa

Bądźmy w kontakcie


Spis treści

Jeszcze kilka lat temu adwokat, który zrobił sobie ładną stronę z hasłem „najlepszy w mieście”, mógł skończyć przed sądem dyscyplinarnym. Dzisiaj ta sama strona to często główne źródło nowych spraw. Coś się zmieniło – i to mocno.

Jeśli prowadzisz kancelarię w Bydgoszczy albo gdziekolwiek w regionie i zastanawiasz się, czy w ogóle wolno Ci się reklamować, ile to kosztuje i czego absolutnie nie możesz wrzucić na stronę, to ten tekst jest dla Ciebie. Powiemy wprost, bez prawniczego owijania w bawełnę: dobra strona internetowa dla kancelarii to dziś nie ekstrawagancja, tylko narzędzie, które decyduje, czy klient trafi do Ciebie, czy do gościa dwie ulice dalej.

Dlaczego strona kancelarii to inna liga niż strona fryzjera

Większość poradników o stronach internetowych pisze tak, jakby wszystkie branże grały według tych samych zasad. W przypadku prawników to nieprawda. Adwokata i radcę prawnego obowiązują kodeksy etyki zawodowej, których fryzjer, mechanik czy nawet lekarz nie ma. I to one decydują, co wolno napisać, a co Cię narazi na kłopoty.

To dlatego strona internetowa dla kancelarii wymaga zupełnie innego podejścia niż typowa wizytówka firmy. Nie wystarczy „ładnie i nowocześnie”. Treść musi być merytoryczna, wyważona i zgodna z zasadami godności zawodu. Jedno nadgorliwe zdanie copywritera, który nie zna realiów branży prawniczej, może zamienić Twoją inwestycję w problem dyscyplinarny.

Druga rzecz: klient kancelarii podejmuje decyzję inaczej niż klient pizzerii. Wybiera kogoś, komu powierzy rozwód, spór o firmę albo sprawę karną. To decyzja oparta na zaufaniu, a zaufanie buduje się treścią, profesjonalnym wyglądem i dowodami kompetencji. Strona, która wygląda jak zrobiona w darmowym kreatorze na kolanie, podświadomie podpowiada klientowi: „ten prawnik nie przykłada się do szczegółów”. A w tej branży szczegóły to wszystko.

Co naprawdę wolno – czyli koniec absolutnego zakazu reklamy

Tu jest sedno, które wielu prawników wciąż pamięta błędnie. Przez lata adwokatów obowiązywał całkowity zakaz reklamy. Paragraf 23 Kodeksu Etyki Adwokackiej mówił wprost: zakaz korzystania z reklamy i pozyskiwania klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu. Wolno było podawać „suche fakty”, a wszelkie ubarwianie czy chwalenie się wynikami było zakazane.

To się skończyło. Uchwałą nr 93/2023 z 26 maja 2023 roku Naczelna Rada Adwokacka zniosła całkowity zakaz reklamy adwokackiej. Stary zakaz był zresztą sprzeczny z unijną dyrektywą usługową (2006/123/WE), która liberalizowała promocję zawodów regulowanych. W nowym brzmieniu kodeksu pojęcie „reklamy” zastąpiono „informacją handlową” – czyli każdą formą komunikacji, która bezpośrednio lub pośrednio promuje usługi albo wizerunek adwokata.

W praktyce oznacza to, że adwokat dziś może mieć stronę internetową, prowadzić bloga prawnego, kanał na YouTube, profil na LinkedIn i wizytówkę w Google. Może informować o swojej działalności i budować wizerunek eksperta. To ogromna zmiana – bo wcześniej wielu prawników bało się nawet porządnej strony.

Radcowie prawni mieli pod tym względem trochę luźniej już wcześniej, bo ich zasady etyki dopuszczały szerszą informację handlową. Ale po zmianach po stronie adwokatury różnice między tymi dwoma zawodami w kwestii promocji w internecie mocno się zatarły. Dla obu grup wniosek jest ten sam: można, trzeba i opłaca się być widocznym online – byle z głową.

Zaznaczamy jedno: nie jesteśmy kancelarią i nie wydajemy opinii prawnych. Przepisy i uchwały korporacyjne się zmieniają, a interpretacje sądów dyscyplinarnych bywają różne. Zanim opublikujesz cokolwiek wrażliwego, najlepiej skonsultuj treść z własną izbą. My znamy się na stronach i marketingu, nie na reprezentowaniu Cię przed komisją etyki.

Co MUSI, a czego NIE MOŻE być na stronie adwokata i radcy prawnego

Najważniejsza zasada nowych przepisów: zniesienie zakazu nie oznacza, że wolno wszystko. Informacja handlowa nadal musi być zgodna z godnością zawodu. Oto granice, w których trzeba się poruszać.

Czego robić NIE WOLNO:

  • Reklamy porównawczej. Hasła typu „najlepszy adwokat w Bydgoszczy” czy „skuteczniejszy niż konkurencja” są zakazane. Żadnego stawiania siebie ponad innymi prawnikami.
  • Informacji nieprawdziwych i niestosownych. Strona nie może wprowadzać w błąd ani ubarwiać rzeczywistości.
  • Grania na emocjach klienta. Przekaz nie może odwoływać się do uczuć odbiorcy ani wykorzystywać tego, że laik nie zna się na prawie. Czyli żadnego straszenia „bez nas przegrasz wszystko”.
  • Naruszania tajemnicy zawodowej. To absolutna świętość. Nazwiska klientów, szczegóły spraw, cokolwiek objętego tajemnicą – nigdzie.
  • Powoływania się na znajomości i wpływy. „Mamy dojścia w sądzie” to prosta droga do dyscyplinarki.
  • Uchybiania godności innych osób oraz łamania zasad lojalności i koleżeństwa wobec innych prawników.

Co robić WOLNO i warto:

  • Zakres specjalizacji. Prawo rodzinne, karne, gospodarcze, spadkowe – konkretnie i rzeczowo.
  • Doświadczenie i kwalifikacje. Lata praktyki, ukończone aplikacje, obszary, w których się specjalizujesz.
  • Merytoryczne treści i blog prawny. Artykuły wyjaśniające zawiłości prawne to dziś najlepszy sposób budowania pozycji eksperta. I jednocześnie paliwo dla widoczności w Google.
  • Dane kontaktowe i lokalizacja. Adres, telefon, formularz, mapa – podstawa, żeby klient z Bydgoszczy w ogóle Cię znalazł.
  • Case studies i wyniki spraw – ale uważnie. To wrażliwy temat. Publikacja informacji o efektach świadczonej pomocy prawnej jest dopuszczalna pod warunkiem, że poinformujesz klienta o formie, treści, sposobie i kontekście tej informacji oraz masz jego pisemną, elektroniczną lub dokumentową zgodę na publikację. Bez zgody – nie ruszaj tematu.

Widać tu wyraźnie, dlaczego strona dla prawnika to nie jest zlecenie dla przypadkowego wykonawcy. Trzeba wiedzieć, gdzie biegnie granica.

Co MUSI, a czego NIE MOŻE być na stronie adwokata i radcy prawnego

Co technicznie musi mieć dobra strona kancelarii

Etyka etyką, ale strona musi też po prostu działać i sprzedawać. Niezależnie od branży, jest kilka rzeczy bez których profesjonalna strona internetowa kancelarii nie ma sensu.

Wersja mobilna na pierwszym miejscu. Ponad połowa ludzi szuka prawnika z telefonu, często w stresie i w pośpiechu. Jeśli Twoja strona rozjeżdża się na smartfonie, klient zamyka ją w trzy sekundy i dzwoni do kogoś innego.

Szybkość ładowania. Strona, która wczytuje się dłużej niż 3 sekundy, traci nawet połowę odwiedzających, zanim cokolwiek zobaczą. W przypadku kancelarii to dosłownie sprawy, które uciekają do konkurencji.

Certyfikat SSL (zielona kłódka). Klient ma podać Ci dane o swojej sytuacji prawnej. Strona bez szyfrowania budzi nieufność i jest sygnałem, że ktoś nie zadbał o podstawy bezpieczeństwa.

Przejrzysta struktura. Klient w panice po wezwaniu z sądu musi w 5 sekund zrozumieć: czym się zajmujesz, czy bierzesz jego typ sprawy i jak się z Tobą skontaktować. Żadnego błądzenia po dziesięciu zakładkach.

Formularz kontaktowy i widoczny numer. Im łatwiej się odezwać, tym więcej zapytań. Telefon i formularz powinny być pod ręką na każdej podstronie.

Zgodność z RODO. Kancelaria przetwarza wyjątkowo wrażliwe dane. Polityka prywatności i poprawny baner zgody na cookies to nie ozdoba, tylko obowiązek – i to taki, którego prawnik na własnej stronie naprawdę nie powinien zaniedbać.

To wszystko stawiamy w standardzie na WordPressie z Elementorem. Stack, który jest szybki, bezpieczny i który sam ogarniesz po krótkim szkoleniu, bez płacenia komukolwiek za każdą zmianę przecinka.

Ile to realnie kosztuje – bez „wycena indywidualna” w stylu unikania odpowiedzi

Konkurencja w tej branży uwielbia odpowiadać „to zależy” i nic więcej. My podamy widełki, bo wiemy, że to pierwsza rzecz, którą chcesz wiedzieć.

Strona dla kancelarii to u nas po prostu solidnie zrobiona strona firmowa, dostosowana do specyfiki branży prawniczej. Nie mamy sztucznie zawyżonego „pakietu dla prawników” – płacisz za realny zakres pracy, nie za branżę w nazwie.

  • Prosta wizytówka kancelarii (one-page): od 900 zł netto. Dla jednoosobowej kancelarii, która chce być w sieci, mieć kontakt i podstawowe informacje.
  • Strona firmowa standard (do 5 podstron): 1100-1400 zł netto. Najczęstszy wybór: strona główna, zakresy specjalizacji, o kancelarii, blog, kontakt. To zwykle optymalny punkt startu.
  • Strona firmowa PLUS: 1400-2000 zł netto. Gdy potrzebujesz więcej podstron, rozbudowanego bloga, wielojęzyczności (np. obsługa klientów zagranicznych) albo dodatkowych funkcji.
  • Strona premium: od 2500 zł netto w górę. Rozbudowane projekty z większą liczbą podstron i zaawansowanymi funkcjonalnościami.

Do tego dochodzi hosting, który płacisz bezpośrednio do dostawcy – my polecamy pakiet za około 79 zł brutto rocznie. Nie refakturujemy, nie doliczamy marży. Domena i hosting zostają na Twoje nazwisko. Żadnych cyfrowych kajdanek, w których nagle okazuje się, że nie jesteś właścicielem własnej strony.

Dlaczego mówimy o kliencie kancelarii jako o wartościowym? Bo jedna dobrze prowadzona sprawa z polecenia strony potrafi zwrócić jej koszt wielokrotnie. Tu inwestycja w stronę zwraca się szybciej niż w większości branż – pod warunkiem, że ktoś tę stronę w ogóle znajdzie. I tu dochodzimy do najważniejszego.

Strona to dopiero połowa roboty – reszta to widoczność w Google

Powiemy szczerze: najpiękniejsza strona kancelarii, której nikt nie widzi, jest warta tyle co wizytówka schowana w szufladzie. Klient w Bydgoszczy nie wpisuje w Google nazwy Twojej kancelarii, której nie zna. Wpisuje „adwokat rozwody Bydgoszcz” albo „radca prawny sprawy gospodarcze”. I klika w pierwsze sensowne wyniki.

Dlatego u prawników strona i pozycjonowanie w Google to jeden organizm. Regularnie aktualizowany blog prawny robi dwie rzeczy naraz: buduje Twój wizerunek eksperta (w pełni zgodnie z etyką – to przecież merytoryczna informacja) i jednocześnie wypycha Cię wyżej w wynikach wyszukiwania na frazy, których szukają klienci.

Do tego dochodzi wizytówka w Google Maps. Dla kancelarii, która chce być widoczna lokalnie, to dziś absolutna podstawa – to ona decyduje, czy pokażesz się w mapce, gdy ktoś szuka prawnika w Twojej okolicy.

Tu mamy dla prawników dobrą wiadomość. SEO to u nas jednocześnie długoterminowa opieka nad stroną. Na stałej współpracy dostajesz nie tylko realne pozycje w Google i nowych klientów, ale też aktualizacje, kopie zapasowe, monitoring techniczny i drobne poprawki w ramach abonamentu. Czyli strona po prostu działa, jest bezpieczna i rośnie – a Ty zajmujesz się sprawami, nie wtyczkami WordPressa. Dla kancelarii, gdzie liczy się ciągłość i bezpieczeństwo danych, to ma podwójny sens.

Jeśli chcesz, żeby Twoja kancelaria była widoczna wtedy, gdy klient z Bydgoszczy szuka prawnika, napisz do nas – podpowiemy, od czego zacząć.

FAQ – najczęstsze pytania o strony dla kancelarii

Czy adwokat może mieć stronę internetową i się reklamować?

Tak. Od 26 maja 2023 roku, po uchwale nr 93/2023 Naczelnej Rady Adwokackiej, całkowity zakaz reklamy adwokackiej został zniesiony. Adwokat może mieć stronę, prowadzić bloga, być w social mediach i w Google. Musi tylko trzymać się zasad godności zawodu – bez reklamy porównawczej, grania na emocjach i naruszania tajemnicy zawodowej.

Czy na stronie kancelarii można pokazywać wygrane sprawy?

Można, ale ostrożnie. Publikacja informacji o wynikach świadczonej pomocy prawnej jest dopuszczalna pod warunkiem, że poinformujesz klienta o formie, treści, sposobie i kontekście takiej informacji oraz masz jego pisemną, elektroniczną lub dokumentową zgodę. Bez zgody klienta i z naruszeniem tajemnicy zawodowej – absolutnie nie. W razie wątpliwości skonsultuj treść z własną izbą.

Ile kosztuje strona internetowa dla kancelarii prawnej?

Realnie od 900 zł netto za prostą wizytówkę, 1100-1400 zł netto za standardową stronę firmową z kilkoma podstronami i blogiem, a od 2500 zł netto wzwyż za rozbudowane projekty premium. Nie doliczamy „dopłaty za branżę” – płacisz za faktyczny zakres pracy.

Czy strona dla radcy prawnego różni się od strony dla adwokata?

Technicznie nie. Różnice dotyczą głównie zasad etyki – radcowie prawni mieli historycznie nieco szersze możliwości informacji handlowej, ale po zmianach po stronie adwokatury te różnice mocno się zatarły. Dla obu zawodów obowiązuje ta sama logika: można być widocznym online, byle merytorycznie i z poszanowaniem godności zawodu.

Czy sama strona wystarczy, żeby zdobywać klientów?

Rzadko. Strona to fundament, ale bez widoczności w Google klient po prostu jej nie znajdzie. U prawników najlepiej działa połączenie dobrej strony, bloga prawnego i pozycjonowania lokalnego (plus wizytówka w Google Maps). Dopiero to razem zamienia stronę w realne źródło nowych spraw.

Gotowy na stronę, która przyciąga klientów, a nie kłopoty z izbą?

Strona internetowa dla kancelarii to dziś jedno z najlepiej zwracających się narzędzi w tej branży – o ile jest zrobiona zgodnie z etyką zawodową i widoczna tam, gdzie klient jej szuka. Połączenie merytorycznej treści, profesjonalnego wyglądu i pozycjonowania w Google robi robotę, której polecenia same nie dadzą: przewidywalny dopływ zapytań.

W FancyWeb.pl jesteśmy duetem z Bydgoszczy – Krzysztof robi strony, Wojtek ogarnia widoczność w Google. Znamy realia branży prawniczej i wiemy, gdzie biegnie granica między dobrą informacją a problemem dyscyplinarnym. Transparentnie, rzeczowo, na Twoje nazwisko, bez marketingowego bełkotu.

👉 Zamów bezpłatną wycenę strony dla swojej kancelarii

Albo napisz na kontakt@fancyweb.pl – odpiszemy do końca dnia roboczego i podpowiemy, od czego zacząć.

Czy te treści są dla Ciebie przydatne?

Średnia ocen: 5 / 5. Liczba ocen: 1

Autor wpisu

Picture of Krzysztof Michałek
Krzysztof Michałek

Jestem projektantem stron internetowych i sklepów online z Bydgoszczy,. Od ponad 7 lat pomagam przedsiębiorcom z całej Polski budować obecność w internecie - od pierwszej wizytówki online, po rozbudowane sklepy WooCommerce.

Pracuję głównie na WordPressie i Elementorze. Zrealizowałem setki projektów dla firm usługowych, sklepów internetowych i specjalistów z różnych branż. Klienci doceniają mnie za dotrzymywanie terminów, przejrzystą komunikację i traktowanie strony jako narzędzia sprzedażowego, a nie tylko cyfrowej wizytówki.

Piszę tu o tym, jak budować strony, które naprawdę przyciągają klientów - bez korpomowy.